Opublikowano:

[RECENZJA] Frostpunk – mroźny klimat zagłady

frostpunk recenzja

Gdy dobre kilka miesięcy temu poszukiwałem gry, która mogłaby stanowić godnego następcę Settlersów, natrafiłem na informacje o Frostpunku polskiego 11 bit studios odpowiedzialnego m.in. za dośc znany i uznany This War of Mine. Mimo, że nie jestem fanem steampunkowej stylistyki, coś w tym mroźnym tytule urzekło mnie na tyle, by po niego sięgnąć. Czy było warto?

Akcja gry dzieje się w alternatywnej rzeczywistości XIX wieku. Z nie do końca oczywistych powodów, mających prawdopodobnie pochodzenie kosmiczne, ludzkość znalazła się w tarapatach nie do pozazdroszczenia. Klimat Ziemi zmienił się na niezdatny do normalnego funkcjonowania. Planetę spowiła warstwa lodu, a temperatury -50 stopni Celsjusza na terenie Wielkiej Brytanii zaczęły być normą.

Przygotowując się na nieuniknione, inżynierowie zaczęli tworzyć gigantyczne reaktory, które mogły zapewnić przetrwanie resztek ludzkości. Twoim zadaniem jest utrzymanie działania reaktora i zapewnienie przetrwania garstce ocaleńców. Nie ma mowy o podbojach, wzniosłych ideach. Grupka ludzi, którymi kierujesz, chce właściwie tylko jednego – przetrwać do kolejnego dnia.

Należy wspomnieć o oprawie wizualno-dźwiękowej, która w pełni oddaje dramatyzm sytuacji. Zimno dosłownie zieje z monitora i głośników. Polecam podkręcenie basów, które mocno podnoszą klimat ambientu.

Co tu grzeje?

Punktem centralnym niewielkiego obszaru, którym zarządzasz, jest wspomniany wcześniej reaktor. Jako że akcja gry rozgrywa się w alternatywnej steampunkowej rzeczywistości XIX wieku, reaktor napędzany jest węglem, którego dostarczenie w ilości zapewniające działanie urządzenia stanowi jedno z kluczowych wyzwań.

Inne zasoby to stal i drewno. W tak ekstremalnych warunkach pieniądze nie mają już żadnej wartości i ich nieobecność w grze jest jak najbardziej odpowiednim zabiegiem. Z racji na ograniczoną populację i działanie pod presją czasu, mechanika gry w dużej mierze opiera się na przydzielaniu ludzi do określonych rodzajów budynków – prymitywnych tartaków, kopalni węgla, stali, lecznic i innych. Na szczęście można zarówno zatrzymywać jak i przyśpieszać czas w grze, co ułatwia podejmowanie przemyślanych decyzji.

Właściwie jedynym przeciwnikiem z jakim będziesz musiał się zmierzyć to niesamowite zimno, zamarznięte piekło na Ziemi. Utrzymanie działania reaktora na optymalnym poziomie i zapewnienie ciepła tworzonym budynkom to jedno z kluczowych wyzwań. Budynki ustawia się wokół reaktora, niczym warstwy cebuli. Im bliżej reaktora, tym oczywiście cieplej. Aby zapewnić ciepło w dalszych obszarach należy zwiększyć wydajność reaktora lub oprzeć się na dodatkowych grzejnikach instalowanych w konkretnych budynkach lub działających obszarowo.

frostpunk recenzja
Termowizja, oprócz czysto użytecznej funkcji, dodaje niesamowitej miodności

 

Aby to osiągnąć, należy właściwie poprawadzić całkiem rozbudowane drzewko rozwoju techonologii. Dzięki niemu można zdobywać zasoby i dostarczać ciepło na kilka różnych sposobów, co daje rozgrywce więcej zniuansowania. W ogóle cały Frostpunk naszpikowany jest małymi smaczkami, wprowadzanymi stopniowo, których opisywanie w całości wydłużyłoby tę recenzję do nieprzyzwoitej ilości znaków.

Jednym z takich rozwiązań, wprowadzających nowe zmienne do gry, jest możliwość ekploracji terenu wokół bazy przez ekipy zwiadowców. Ten element gry przedstawiony jest na osobnej uproszczonej mapie, która pokazuje większy obszar kompletnie pokrytego lodem i śniegiem terenu wokół naszej enklawy. Dzięki zwiadowcom, możemy zdobywać dodatkowe zasoby, ratować uchodźców z innych baz, które nie miały tyle szczęscia co my, znajdować technologie i rdzenie parowe potrzebne do budowy co bardziej zaawansowanych budynków lub automatonów.

Automatony to nic innego jak mechaniczne mega pająki żywcem wyjęte z Wild Wild West. Pięknie wpasowują się w stylistykę Frostpunka. W niektórych miejscach mogą zastępować całe brygady pracowników, ale oczywiście są bardzo drogie i mają też słabe strony.

frost punk recenzja
Mała osada rozrasta się z czasem kilkunastokrotnie, a ilość spraw do ogarnięcia dramatycznie wzrasta

Przydzielanie pracowinków do budynków to jedna z wielu warstw mechniki. Równie istotne jest dbanie o wskaźniki Niezadowolenia i Nadziei. Jak łatwo się domyślić, po zapełnieniu pasku Niezadowolenia, ludzie buntują się i następuje game over. Praktycznie każda decyzja ma mniejszy lub większy wpływ na paski N&N.

To prowadzi nas naturalnie do kolejnego aspektu FrostpunkaKsięgi Praw. Co jakiś czas będziesz musiał wprowadzać prawa, które będą miały bezpośredni wpływ na dalszą rozgrywkę. Przykładowo: ciągła walka o zasoby sprawi, że wcześniej czy później prawdopodobnie wprowadzisz prawo pozwalające na zatrudnianie dzieci. To oczywiście spowoduje publiczne niezadowolenie i inne konsekwencje, z którymi będzie trzeba sie zmierzyć w dalszym etapie gry.

Czy „Frostpunk” jest cool?

Po 11 godzinach nieustannego przymrożenia do monitora, o 4:20 rano stwierdziłem, że chyba czas iść spać. W ciągu ostatniego dziesięciolecia takie sytuacje mógłbym zliczyć na palcach jednej ręki. To chyba najlepsza recenzja jaką mogłem wystawić Frostpunkowi.

Jedynym irytującym mnie elementem gry jest budowa dróg. Czasami idzie to jak z płatka, a czasami musiałem się zdrowo nagimnastykować, żeby je utworzyć. Nie wiem czy to kwestia nieudolności, czy jakichś problemów z interfejsem.

Kolejne zagrożenie dla Frostpunka to brak trybu multiplayer. Wiem, że nie wszystkich to zmartwi, ale po prostu mówię jak jest, niczym Mariusz Max Kolonko. Zapewne autorzy gry nie porzucą jej szybko, gdyż już przed premierą zyskała sobie całkiem spory rozgłos. Niebawem pojawią się nowe scenariusze, które przedłużą możliwość zabawy.

Jeśli lubisz strategie ekonomiczne bez obawy sięgaj po Frostpunka! Na pewno zapewni Ci wiele godzin godziwej rozkminy w mroźnym postapokaliptycznym klimacie.

 

Hola @ me:

Wujek Franki na FB

Mail: franki [małpa] kreatorium.com

P.S. Jarają Cię „klimaty Settlersowe”? Koniecznie sprawdź Northgard! Ta utrzymana w skandynawskiej stylistyce gra ma zdecydowanie bardziej uproszczoną mechanikę, wględem Frostpunka, ale również zapewniła mi sporo zabawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *