Opublikowano:

Altered Carbon a.k.a. Nieśmiertelność 4 Life

altered carbon

Czy nieśmiertelność jest taka fajna jak się wydaje? Jakie pułapki czekają na „nieśmiertelnych”? No i kolejne kluczowe pytanie: czy Altered Carbon to fajny serial warty poświęcenia Twojego czasu?

Altered Carbon a.k.a. Nieśmiertelność 4 Life

Nie będzie żadnym spoilerem, jeśli zdradzę, że serial Altered Carbon traktuje o ludzkiej (nie)śmiertelności, ułomnościach i (nielicznych) zaletach. To Blade Runner na miarę Netflixa. I jest to bardzo duży komplement.

Gdzieś w necie przewinęła mi się opinia, że Altered Carbon to Blade Runner w wersji porno. Trudno się z tym nie zgodzić, ale jednocześnie zauważyć, że jest to wciąż bardzo duży ukłon w stronę tego serialu. Być porównanym do bezsprzecznej klasyki kina XX wieku to jednak coś.

Altered Carbon zdecydowanie daje swoją wartość dodaną ponad „porno”. Mamy tu przewijająca się w tle ciągłą rozkminę o Sztucznej Inteligencji, Bogu, Ludzkiej Naturze, Futuryźmie , Tradycji, Kulturze i de facto Życiu w ogóle. Więc grube tematy, ale podane w strawnej i atrakcyjnej formie.

(Bardzo) dobra jakość produkcyjna

Umówmy się, Netflix ma różny poziom produkcyjno-jakościowy seriali i filmów. Wiadomo, w Netflixie zazwyczaj wiocha nie piszczy, ale top-notch-hollywood-style to to też zazwyczaj nie jest 🙂 Altered Carbon jest w tym wypadku ewidentnym diamentem w koronie (hajsy wywalone na billboardy w dużych miastach coś o tym mówio).  Jakość efektów CGI jest przynajmniej przyzwoita, a zazwyczaj bardzo satysfakcjonująca. Shit’s get real. Czasami zamruczysz pod nosem „OK, to zrobili naprawdę wystarczająco dobrze”, ale równie często zawyjesz „WOW, to oni już tak umio?!”. Więc pod względem wizualnym przez większość czasu jest A klasa. Czasami nawet więcej.

Warstwa wizualna jest pierwszym składnikiem tego dania.  Altered Carbon to również warstwa fabularna. Szału nie będzie, ale generalnie można przeżyć, przeoglądać i nawet zachować ciekawość, co się dalej wydarzy. Akcja mknie w miarę wartko, co jest miłe. /weź poprawkę, że Wujek Franki nie rozkminia za bardzo spójności fabularnej i takich tam/

Trzecią warstwą „cebulki” serialu Netflixa jest oczywiście zagajenie widza o (Nie Tylko) Najważniesze Pytania Ludzkości.

Czyli: o co chodzi z tym Życiem, Dlaczego Sex Jest Taki Fajny i jakie są ostatnie osiągnięcia nauki w temacie Nieśmiertelności i klonowania (you know, the usual…). Czy dusza i ciało to byty zupełnie oddzielne (okazuje się, że najnowsza mainstream-nauka wcale tak nie uważa).

Recenzja w jednym akapicie

Na sam koniec Jedyna na Świecie Jednozdaniowa Recenzja Alter Carbon /drums, please/:
zamiast czytania opinii o tym serialu, po prostu poświęć czas na obejrzenie pierwszego odcinka, bo albo Cię wciągnie albo nie. Mnie wciągnął na cały pierwszy sezon.

P. S. Polecam bardzo ciekawy wywiad Ludzki umysł da się przenosić między ciałami? Przegalińska: „Wizja z ‚Altered Carbon’ to zgubny pomysł”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *